Zejdź na morza brzeg.
Cicha noc, święta noc ...
Cisza nad wodami.
Księżycowy, złoty most ...
Wschodzi spośród gwiazd
Gwiazda, co wiedzie nas -
Most nad przepaściami
Głębin, które dzielą świat.
Kto serce twe
I żar jego wzmógł,
Byś szedł przez rozkołysane
Zwierciadło wód?
W polu ostaw pług,
Zboża ruń, wełny trzód.
Troski, gniew i zawiść -
porzuć wszystko w onym dniu.
Wśród morza łez
Czyj głos woła mnie,
Przez łez morza, morza cierpień -
Na drugi brzeg?
Więc wstań, już czas!
Kto żyw - w drogę czas! -
By most stał się nad przepaścią,
Co dzieli nas.
Bywa, że za chmurą oceanu
Znikną przyjaciele. Tak się często dzieje,
Ale jeśli żyją w Twej pamięci -
Nie potrzeba więcej, bo tam żyje serce.
Właśnie tam, niedaleko,
Biały świt nas obudzi.
Do tych tras, do tych ludzi
Z dawnych lat powracamy.
Wszystkim, którzy o nas pamiętali
Posyłamy kwiaty z naszych drzew.
Niech się płomień naszych kwiatów zawsze pali,
Jak się pali ten serdeczny śpiew.
Wszystkim, którzy o nas pamiętali,
Dziękujemy z głębi naszych dusz.
Hej, wędrowcze! Ty nas wołaj z ciemnej dali
I z muzyczki naszej sobie wróż.
Każdy miewa przerwy w życiorysie,
Znika jak zaklęty, bierze złe zakręty ...
Ale nawet jeśli długo milczy,
To godziny liczy: marzec, grudzień, styczeń ...
Właśnie tam, niedaleko,
Nowy świt nas obudzi.
Do tych tras, do tych ludzi
Z dawnych lat powracamy.
Wszystkim, którzy o nas pamiętali
Posyłamy kwiaty z naszych drzew.
Niech się płomień naszych kwiatów zawsze pali,
Jak się pali ten serdeczny śpiew.
Wszystkim, którzy o nas pamiętali,
Dziękujemy z głębi naszych dusz.
Hej, wędrowcze! Ty nas wołaj z ciemnej dali
I z muzyczki naszej sobie wróż.
Hej, wędrowcze! Ty nas wołaj z ciemnej dali
I z muzyczki naszej sobie wróż.